Wiersz ·

Mgła

Ciemna mgła, pragnienia i prawo wyboru zapisane w rytmie oddechu.

Odgarniam włosy. Biorę wdech. Wydech. Wdech. Wydech. Czuję narastającą potrzebę oddychania, słodkiego przebywania wśród ciszy własnych mysli. Ktoś się dzisiaj zamyśli. Ktoś się dzisiaj zaśmieje. Ktoś zapłacze. Ktoś odgarnie te włosy jak ja i pomyśli, że świat go nie czuje, ale świat się rymuje, więc jednak jest po co dotykać włosy, które splatają mi się w dwa kłosy. Odgaduję przestrzeń. Ciemna mgła spowija ciemne korytarze własnych pragnień. Dlaczego ciemna? Skąd te pragnienia? Przecież nie są nie do uniesienia. A może za bardzo. Może za mocno. Przeciągam się na fotelu. Odgarniam kolejny kosmyk włosów i myslę po prostu, że to pragnienie nie było prawdziwe, a było we mnie takie żywe. Po co mam wędrować po po tym świecie? Co na to powiecie, kiedy napiszę, że znów odgarniam te włosy? Szlag. Może to te potargane kłosy. To one rujnują mi te pragnienia nie do zniesienia. Zamykam oko lewe. Mgła się rozprzestrzenia, tym razem po hollu. Zamykam oko prawe. Nie mam już wyboru. Mgła się zmienia z czarnej na białą i już nie jest nie do zniesienia. To prawo wyboru. Bo jakiego jest teraz koloru? Próbuję oczami wyobraźni dotknąć swojej jaźni. Zamykam trzecie oko. Dotykam siebie po to, by zobaczyć, że mgły nie ma. A to ściema! Oszukali. Zabrali. Ale zaraz. Dlaczego jej nie ma? Przecież była do zniesienia. Może za gęsta i za ciemna, ale za to jedna. Jedyna. Ocalić? Spalić? Zamazać? Wygasić? A może by tak ją przeprosić, powiedzieć dobre słowo i zrobić ją na kolorowo?

Zapisane na tym urządzeniu

Wybrane prace

Zapisz interesujące obrazy na tym urządzeniu, porównaj ich formaty i przygotuj własne zestawienie.

Nie wybrano jeszcze żadnej pracy.

Przejdź do malarstwa